Brzęczą po świecie, tam gdzie żal doskwiéra —

Lecz nie ma drugiej liry, jak ta lira...

„Przyjechał ja tu po lirę Zaboja

Na białym koniu, hej — i nie odjadę.

Oj, śpisz ty w grobie, córko, liro moja,

To ja się także w dół przy tobie kładę.

Albo ty zabrzęcz tak, jak stara zbroja,

Albo ty jęknij... ja dam tobie radę...

Wyciągnę z grobu...” Wstał i spojrzał dumnie:

Lira zaczęła grać pod piaskiem — w trumnie,