Że wkoło grają nocami kurhany —

Co wszystko ucho stroiło gawiedzi

Do większych cudów... lot był raz nadany.

Do Korsunia się zjeżdżali sąsiedzi

Z wielką pociechą dla bab i karczmarzy —

Każdy poetę poznał zaraz — z twarzy.

Milczący bowiem był pan Wernyhora,

Pił — tak jak drudzy... jadł — i do księżyca

Nie wzdychał, ani chodził tak jak zmora.

Owszem, był często wesołego lica,