Jak gdyby jeden z szlacheckich poddanych;

Bo mniejszym jest ten, co drugiemu wróży,

Niż ten, o którym w snach ogniem pisanych

Widać; i dosyć blasków sny nie mają,

Gdy o nim we śnie lirnikom gadają.”

Tu się nachylił dziad, i pod kolana

Dawnym zwyczajem szlachcica uścisnął

A ten zdziwiony: „W imię Ojca Pana!

Dopieroś co klął, ojcze, gniewem błysnął,

Jak chmura ogniem wrącym szpikowana: