..................................................

..................................................

Beniowski stanął przed panną Anielą;

Lecz jak zmieniony — ach, w jakim żupanie!

Jak żebrak — łokcie podarte się bielą,

Guziki wiszą, buty... Boże Panie,

Jak wieloryby, kiedy się ośmielą

Wyjrzeć nad morza błękitne otchłanie

I westchnąć — Taki... ach! czy moje usta

Wymówią — stanął na kształt drapichrusta992.