To czuję, że to jedyne węzgłowie,
Ta pierś oblana moich łez potokiem...
Tu na kamieniu tym żałośnej głowie
Pozwól poleżyć — reszta jest obłokiem,
Reszta jest niczem — ten świat, ziemia cała...”
Jękła, przegięła się w pół — i omdlała.
Beniowski w trudnej bardzo pozyturze
Stał, bo ją trzymał w pół upadającą.
I razem słyszał, jak się leśne róże
Ruszyły, uczuł i mróz i gorąco —