„Nie! tak nie można, rzekła tamta druga,

On pozna pannę po jedwabnym stroju;

Niech już ja na to odważę się, sługa,

W białej koszuli, w malinowym zwoju.

Panienka nie wiesz, jaka męka długa,

Jak to nie można twarzy obmyć w zdroju,

Jak to wstyd długo rumieńcem maluje,

Gdy pan obejmie stan — i pocałuje!”

„Dlaczegoż ty masz...? krzyknęła Aniela,

A potem rzekła: Co? czy nie masz noża?