Błyskały mi na lice

Jako dwa półksiężyce

Czerwoną zorzą ranną;

I byłaś mi zarazem

Chłopeczką i Dyjanną4,

Zjawieniem i obrazem,

Kochanką i dziecięciem,

Smutkiem — i niebowzięciem.

Włoski twoje jak zboże

Złote i przezroczyste