Niech Pan Jan do mnie po rusku nie gada.
JAN
Słuchaj — to język jest mojej tęsknoty,
Język, który mi z piersi tak wypada,
Jak pies, i wyje — wyje, jak przy trumnie,
A czasem w ustach jak karabin szczęknie...
STELLA
Dobrze — lecz Pan tu na gościnie u mnie,
W mojej pasiece: ............
............