Jak sokół sobie nie weźmiesz z dziedzińca?

To za mnie bić się ty nie pójdziesz w szranki?

Cha! cha! cha! — ludzie myślą, że prócz sińca

Nic ofiarować nie można kobiecie!

Jeżeli nie dasz ręki — daj modlitwę,

Daj serce, sercem mi pomagaj skrycie!

Myśl twoją zawieś tak jako rybitwę

Nade mną — sercem bijącą, krzykliwą!

Niechaj mnie broni, niech wiem, że nade mną

Jest kto mój — z parą skrzydeł sprawiedliwą,