FANTAZY
Wtem Baszkir niecnota
Naprzód mi konia prawie na pierś wsadza
Ogonem — zmykać przymusza, od błota
Spędza jak wróbla, pałaszem zawadza
I moje złote na piersiach binokle
O ciągnie —
RZECZNICKI
No! to wszystko jest przypadek.
Takie zdarzenie mieli Temistokle