W dowcipkowaniu było: — a tyś ranny

W ten garb rozumu na całe sąsiedztwo

Sławny!... Rogaty miesiącem Dianny,

Zgubiony człowiek! jeśli ja na siebie

Nie wezmę garbu twego, i niosąca

Ciężar, ciężaru tak nie upotrzebię,

Że skrzydlatością i blaskiem miesiąca

Moje ramiona dumne u wachlarzy

I upiękni mnie, zamiast ciebie zabić. —

Pozbądź więc, proszę, Pan tej smętnej twarzy,