Kiedy się nagle w laurach jasnych widzą,

A niby niemi gardzą... Moja żono,

Pójdźmy na ogród z dziećmi, nim Hrabina

Zgodzi się naszą postać zasmuconą

Oglądać.

Wychodzą.

RZECZNICKI

Piekło! piekło!... Starowina

Pod paznogcie mi w nogi wbija drzazgi!

Na mękach jestem!...