Do grobu spieszno — a strach!... Nie idź za mną!

Bo gdybyś i szedł: to nie trafisz wcale;

śmierć ma tebańską stolicę stubramną:

Jedne są bramy jak krwawe korale

Czerwone — inne są jak perły białe;

I białe, bez ran, duchy przez nie wchodzą.

Bądź zdrów!... Królestwo mego ducha całe

Niezbuntowane, ale z ciała już się płodzą

Robaki... i te w ustach słowa zimne

Są robakami...