Słyszy tam jakieś łańcuchy, i trzyma

Ręce na piersiach, jak posąg słuchania

I bolu — słuchaj! — ta Diana dumna,

Co pod piorunem tu zatradowania,

Pod ruinami gmachu, jak kolumna

Ostatnia trzyma wysoko swe czoło —

Ta, która patrząc na matki aktorstwo

I na twarz ojca — zbladłą, a wesołą

Dla ludzi... czuje całe gladiatorstwo

Nędzy domowej, ze światem walczącej —