W światło zbite u góry, w ciemność spodem zlane;

Tych ogniwa jak szczeble wschodów połamane

Wiodą w światło idące albo w ciemność duchy,

I świat tworów, w dwa takie rozłamany ruchy,

Wiecznie krąży. A dusza z iskry urodzona

Różnym życiem przez wieki rozkwita — i kona

Przez długie wieki, biorąc kształty różnych tworów.

W kwiecie jest duszą woni i treścią kolorów,

W człowieku myślą, światłem staje się w aniele.

Raz wstępnym pchnięta ruchem, ciągle w Boga płynie,