Nad narodzone w domu twoim plemię,

Nad syny, które mąż i człowiek młody

Jak winne grona wyprowadza z ziemie3.

Synowie jego powadze przystoją,

Potęgę mnożą, miłość k’niemu4 niecą,

W kołczanie jako złote strzały stoją,

W poselstwa jako złote strzały lecą.

A kiedy takich strzał mnóstwo w kołczanie

Pan mu dozwoli mieć — ubranych w ciało,

Przeciw wrogowi swemu śmiało stanie,