Że jakiś naród wstał w ciemności dymie,
Choć tak rozpaczny — nie w imię rozpaczy.
Choć taki mściwy — a nie w zemsty imię.
Nie pojmie, jaką duch odbył robotę
W przeświętych serca ludzkiego ciemnicach2,
Iż przez sztandary je tłumaczy złote,
I przez bój wielki — i [w] dział błyskawicach.
«Cóż to — zapyta — są za bezimieńce3,
Którzy na dawnym wstali mogilniku?
Bój tylko widać i ogniste wieńce,