Uf! jak duszno! tłumnie!

Siła108 miejsca ubyło z grubym piwowarem,

Odkąd się przy Zygmunta zatoczył kolumnie.

SZLACHCIC

Toć ten sam, który niegdyś jak koń w taczkach chodził

Za jakieś przewinienie, z woli księcia pana,

Tak wychudł biedak wówczas i tak się wygłodził,

Że, jak mówią, aż własne obaczył kolana

I łzami się rozpłakał.

SZEWC