Niech myśl młodych ciemnicy nie przestąpi proga,

Niech spisek z czarną twarzą na świat nie wychodzi,

Bo tam na świecie białym błyszczy Boga słońce!

Zwołałem tu szalonych, bo wiatr grobów chłodzi,

Bo mogę wezwać prochy królów za obrońce133.

Jam niegdyś z piersi moich lał poety pienia,

Dziś bym je chętnie wydarł z kart wiekowej sławy

I spaliłbym je w ogniu, gdyby z ich płomienia

Myśl wydobyć głośniejszą nad młodzieńcze wrzawy,

Myśl łamiącą sztylety.