A gdy bić będzie, choć głucha, usłyszę.

Lecz gdzież są, panie, twoi towarzysze?

Leniwo śpieszą z błękitu podniebień;

Żółw, z którego to zgrzebło utoczył mi tokarz2

Prędzej chodził...

SZATAN

To zgrzebło, pokaż mi je — pokaż!...

Łzy mi płyną... poznaję Twardowskiego grzebień,

On mię zgrzebłem tym czesał, gdy w psa wlazłszy skórę

U nóg mu się łasiłem. Odejdź, moja pani;