Oj nie żyje! Gdy nas Rosyjanie

Wzięli w dwunastym roku, spędzili jak trzodę

I na Sybir zawiedli... Dwóchset naszych było.

Wiarusy kęs nadpsute, oficerstwo młode;

A jak wzajem sprzyjali, wspomnieć starcu miło;

Jeden drugiemu nigdy nie powie jak «Bracie»,

Chleb łamią jak opłatki, w jednej chodzą szacie.

Ten, o którym rzecz wiodę, zwał się Kazimierzem.

Otóż kiedy się Moskal pastwił nad żołnierzem,

Pan Kazimierz za wszystkich cierpiał, potem z głowy