Ręka mi zadrży, nóż się sam wysunie.

XXIII

O! pierwsze mego ducha nawałnice!

Jakże wy straszne wstajecie w pamięci!

Widzę tę straszną krew jak błyskawicę,

W której się mój duch niby gołąb kręci;

Dziś, nieraz, kiedy w czarną okolicę

I w puszczę wejdę, to mię coś tak smęci,

Że radbym własne wyrywał wnętrzności!

Albo u bolów swych prosił litości!