Odbyte, a strach w powietrzu i nuda,

Które panują takim chwilom świata,

Trwożą... jak pianie kurów u Piłata...

XVII

Zda się, że ciągle ptaki ranne pieją...

A pianie smutne jest jak krzyk dzieciny;

Przedrannym strachem niebiosa ciemnieją,

Więcej wychodzi gwiazd na błękit siny...

Ludzie przy ogniach miast swe ręce grzeją

I przerażeni cichością godziny