Szabla moja, piorun żywy,
Który spada aż ze sfery czwartej.
DON HENRYK
depcąc Brytasza.
Choć co krok ja nieszczęśliwy
Chrześcijańskie depcę ciała,
Ręka moja nie omdlała,
Nie straciłem mocy w duchu.
Jeśli ja piorun? Ty trup... Ty piorun? Ja skała.
Wychodzą z Maurem, bijąc się.