Ani szpady... o śmierć proszę.
Wchodzi DON ŻUAN i ciałem swojem zakrywa Fernanda.
DON ŻUAN
do króla.
Ten miecz, o! panie, co w twym ręku błyska,
Już okręcon koło głowy;
Przez tę pierś chyba dostanie,
Jak przez mur dyjamentowy
Mego księcia.
Do Fernanda.