DON FERNAND

Przyjacielu, Don Żuanie,

Omyli cię ta rachuba.

Zły to znak to jej ubranie

I ta żałoba jej gruba.

Oj, byliby oni biali,

Gdyby po mnie przyjechali.

Wchodzi DON HENRYK z pergaminem w ręku, w grubej żałobie ubrany, ze świtą.

DON HENRYK

Rąk mi pozwól, Tangierski mocarzu.