Jedna łza, co powiększy wam fale.

A wy góry! Oto człowiek pospołu

Ze zwierzęty do jaskiń ucieka.

Wichry! Wichry! Oto nędzarz was z dołu

Westchnieniami zaklina i wścieka.

A ty, ziemio! Oto garstkę popiołu

Rzuca tobie i zewłok człowieka,

Co z robaków twoich włoży laury...

A to wszystko, by ten król i te Maury

I ten infant, i ziemi gdzieś końce,