Niechaj go do łazien pędzą,

Niech moich koni dogląda;

Dać mu w ręce taczki, grabie,

A zdjąć te jasne jedwabie

I ubrać w szarak ubogi;

Dać chleba, gdy jeść zażąda,

Spleśniałą wodę niech pije;

Łańcuch mu włożyć na szyję,

Łańcuchami okuć nogi;

W mazamorach43 bez podłogi