Tyś mu jest na piesiach skałą;

Ty, panie, pod twoje nogi

Wziąłeś piersi takie dzielne,

To czoło takie naczelne!

Rzekłeś, a on dziś ubogi,

Nieszczęsny żebrak i nędzarz,

W rdzawym na szyi łańcuchu,

Nie godzien twojego słuchu,

Oczu, które ty oszczędzasz,

Abyś nie stracił płaczących;