Bo urodzony był w grzechu,

W nędzy, w upadku, w obawie;

Ale ja ci błogosławię

Za dzień, co mi żyć pozwala,

Miłości goreć płomykiem.

Każde drzewo się zapala

I tobie, Panie, goreje;

Każdy promień, co mnie grzeje,

Płomienistym cię językiem

Na wysokości wychwala!