Od innych, z tych piór na głowie,

Które mu burze rozwichrzą!

A jednak, kiedy się dowie,

Że gdzie podłe żądło gadu

Do źródeł nalało jadu

I woda już śmiercią trąci,

By nie była ludzi grobem,

Rusza ją skrzydły i dziobem,

I wichrzy, aż ją zamąci,

Aby swój kryształ popsuła,