Głuchną... i znowu.

GŁOS FERNANDA

Alfonsie! Alfonsie!...

DON HENRYK

Glos mego brata... i znów jakieś trąby

Smętne, powietrzne, rozpłakane głosy...

ALFONS

A więc to Pan Bóg z całymi niebiosy

Schyla się ku nam, owinięty nocą.

Wchodzi DUCH FERNANDA z pochodnią.