O! Feniksano... ta zwłoka,

Choć z twarzy mej trudno dociec

Boleści... ach, na proroka!

Straszną mnie rani katuszą.

Bo wiedz, Alfonsie, że wczora

Książę się wasz rozstał z duszą

O samym zachodzie słońca,

Po wyjeździe Feniksany,

I leży niepogrzebany...

A ja... wskrzesić go bezsilny