Wkrótce pod miejską ujrzycie mnie broną10;

Choćby to miasto na dymu ciemnicy

Stało jak wulkan z krwi i z błyskawicy.

Odchodzi. Wchodzi BRYTASZ.

BRYTASZ

Chwała Bogu, że przecie stoję o swej sile

Na brzegu, kędy moje widzę i apryle;

A już nie te przeklęte bałwany i szkuty11,

Kakatosy12, maestry, gdzie człowiek ma buty,

Ale chodzić nie może; gdzie od kul ucieka,