Szlachetny Maurytańczyku,
Dobrze mi smutki wykładasz.
Jeśli tak kochasz... jak gadasz?
Tak cierpisz?... jak w serca krzyku
Słychać, gdy boleść malujesz,
Jeśli tak z ognia usychasz?
Ach! I tak tęsknisz — jak wzdychasz,
Ach! I tak wzdychasz — jak czujesz,
Widzę, że wiernie miłujesz.
Więc honorowi nie skłamię,