Bezpłodne w sobie zamyka popioły.
V
Niegdyś nam północ miecz podała w dłonie,
A potem chytra bezsilnych odbiegła22.
Widziałem walkę — widziałem to błonie,
Gdzie siła naszych rycerzy poległa.
Ja byłem dzieckiem i patrzałem z chaty...
Powietrze chmura proporców krajała,
W tureckich szykach lśnił księżyc bogaty,
Nad nim dym srebrny wyrzucały działa,