Zatknął na maszcie księżyc, trzy buńczuki38,

Omglił się dymem — dział rozesłał huki:

I wtenczas niby szatana był tronem;

Gdy wiatr poddany dym unosił chyżo,

Wszystkie go maszty witały pokłonem;

A okręt ucichł, pił dumy kadzidła.

Mgła ranna, hukiem potrójnym rozbita,

Srebrne po masztach zawieszała skrzydła;

Na wschodzie skrawo dzień wschodzący świta.

Nie ma wyrazów język niezaskarbny