I nigdy nie być pewną końca, nigdy!

Lech, Ślaz w zbroi, wniesiony na rękach rycerzy, Sygoń.

SYGOŃ

Salmon! niech żyje Salmon!

LECH

O! Gwinona!

Witajże ty go — przynieście puchary.

Kto dziś nie pije, z tym ja dojdę ładu. —

Jakżeś, Salmonie mój, uniknął śmierci?

ŚLAZ