Że byłem martwy, chciała rzucić w ogień;

Więc ja zacząłem krzyczeć... więc ta wiedźma

Puściła moje nogi — więc ja wstałem —

Więc ona gniewna, że ja nie umarłem,

Zaczarowała mnie: wyjęła oczy

I dała inne oczy na pamiątkę,

Oczy wydarte z kota, szare, kocie,

Przez które zaraz zobaczyłem w nocy,

Że mi już także nosa odmieniła,

I bocianowi wziąwszy dziób, przypięła