Próżno los wróży, że będę ostatnim,

Ostatnią tu będzie jaka kobieta,

Albo rzecz jaka żywa jeszcze słabsza,

Monstrum, któremu Bóg nie dał w rozpaczy

Władzy skonania — to będzie ostatnim.

Słońce zapłoni się, jakby zhańbione,

Że nie ma komu świecić, tylko gadom

I tym, co umrzeć jak ludzie nie śmieli.

Chodź! wróżka powie nam, jak mamy skonać.

Wychodzą.