A w głębokości gniazda wężów leżą,

Błyskają oczy, wiją się ogony,

I ciągły słychać świst, sykanie, gwary,

Jak w garnku wrącym. — Tam, w ciemność okropną.

W tę sykającą ciemność, w to wężowe

Błoto, w ten straszny ul kazałam rzucić

Twojego ojca.

LILLA WENEDA

O! Boże! o! Boże!

Mój ojciec wężom jest rzucony głodnym?