Węże niegłodne, dziś jadły człowieka.

Sygoń wraca.

LECH

Sygonie! Cóż to, powróciłeś blady?

SYGOŃ.

Panie! powracam znad wężowej wieży.

GWINONA

I tam widziałeś poszarpane członki71

Człowieka w paszczy wężowej trzeszczące?

I tam słyszałeś gadzin smętne świsty?