I włoży w swoje piersi puste. — Harfo!

Ty jesteś harfą bez strun! czarownico!

Tak witać ojca? Kiedym tu przychodził,

Skakały na mnie psy, wyjąc z radości;

A ty, jako kruk, widząc te czerwone

Oczy, zaglądasz w nie i głodnym dziobem

Wyjadasz mi łzy czerwone, ostatnie.

O! Bogdaj pierwszy z tych piorunów złotych

Pomścił się za mnie...

ROZA WENEDA