GWINONA

Dziwne wyzwanie! słyszeliście wszyscy,

Ta mnie dziewczyna wyzywa. — Już miałam

Oddać ci ojca, bo ten łachman stary

Stał mi się wcale niepotrzebny; teraz

O niego będą toczyć się turnieje.

Gryfie, weź starca, za włos jego siwy

Uwieś na drzewie, niech słońce go pali

I dziobią kruki; dla większej męczarni,

Niech końcem stopy ziemi się dotyka.