Ja palę trupy wciąż.

Tu mój kochanek był,

Do czaszki przylazł wąż,

I krew mu z oczu pił,

I do czaszki wlazł krwawymi ustami.

O! o! — o! o!

Trupy moje! Trupy moje! Bóg z wami!

Oddala się — płomienie gasną.

ŚLAZ

wchodzi w zbroi — sam