Widziałam tu Mortona w bramie pałacowej.
Nieś mu ten rozkaz, trzeba pieczęci kanclerza.
Duglas odbiera pismo z rąk królowej, przegląda ja i czeka.
Cóż to? Wszak posłuszeństwo jest cnotą rycerza,
Śmiałżebyś w nim ubliżyć kobiecie? Królowej?
DUGLAS
Królowej? O nie, Duglas nie zna zdrady cienia.
Lecz wybacz, pani — oto na tym pergaminie,
Pewnie skutkiem pośpiechu, w tak nagłej godzinie.
Braknie tytułu króla, Henryka imienia.