Od wieków z nieprzerwanej wypływa osnowy.

Chciałbym skonać pod mieczem, ale kat zawoła:

Nicku! Gdzie twoja głowa? Wszak ty nie masz głowy,

Cha! cha! Nieprawdaż, królu, że to myśl wesoła

Nie mieć głowy. Więc węzeł założyć na szyję?

Lecz ja jestem tak lekki, sam wiatr mnie utrzyma;

Nie, ja wisieć nie mogę, dla mnie śmierci nie ma,

Chyba — to śmierć najleksza, ten puchar wypiję.

Żądasz więc mojej śmierci?

HENRYK