Czy ja kocham królową? Jakież dam dowody?

Kocham ją jako matkę, siostrę, jak anioła.

Taki jestem szczęśliwy! Dzień cały od rana

Przepędzam przy jej stopach — nieraz na kolana

Spadnie mi róża na pół uwiędła z jej czoła;

Nieraz jej twarz ochładzam złocistym wachlarzem,

Twarz spłonioną jasnymi rumieńca szkarłaty15;

Nieraz schylonej kornie przed boskim ołtarzem

Trzymam książkę modlitwy, lub niosę kraj szaty.

Szczęśliwy jestem!