Trzy lata?

Kres nadto oddalony, błąd twój nadto gruby.

Trzy dni dla mnie za wiele — trzy lata? Daremnie.

Widzisz mnie, astrologu, na wybladłej twarzy

Gorzki uśmiech i wzgarda, nie patrz, co jest we mnie,

Któż się we wnętrze grobu zaglądać odważy?

Nie zniszczyły mnie zbrodnie, jest to sytość życia;

Gorące serce wrzało we mnie od powicia,

Teraz jestem znużony — zimny — umrzeć muszę.

Pokazuje truciznę w kryształowym naczyniu