Nie pytaj, najjaśniejszy panie; on był wzorem
Szlachetności i wdzięku, śmierć miał bardzo smutną.
Zajmij się ty jej losem; patrz, blada jak płótno,
Posąg, który się trzyma strętwieniem81 boleści...
Jej ducha anioł teraz podnosi i pieści...
A ona mu rozpaczy ciszą odpowiada.
Patrzcie, powraca stary, wraca mara blada..
Nie zatrzymujcie, idzie obłąkany, puśćcie!
SCENA X
CIŻ SAMI, Wojewoda wraca niosąc w ręku chustę zbroczoną.